Data Marzec 11th, 2011 godzina 4:20 pm autor beata
Muzyka gospel I
Pochodzący z języka staroangielskiego termin god spell oznacza dobrą nowinę, czyli ewangelię o zbawieniu w Chrystusie. Jako gatunek muzyczny łączy się ściśle z odmianą spiritual, spirituals pieśni ludowych tworzonych od końca XVIII wieku przez niewolników, schwytanych w Afryce i przewiezionych do Stanów Zjednoczonych. Czerpali oni zarówno z muzyki, jaka rozwinęła się na Czarnym Lądzie i którą przywieźli ze sobą oraz muzyki chrześcijańskiej, z jaką zetknęli się w miejscu swojej niewoli.
Początkowo czarna ludność odnosiła się do chrześcijaństwa nieufnie, jako religii ich oprawców. Dla nich był to rodzaj hipokryzji, ponieważ zachowanie plantatorów całkowicie przeczyło zasadom zawartym w Ewangelii. Po pewnym czasie zaczęły ich fascynować opowieści biblijne, jak uwięzienie Żydów w Egipcie i ich droga do wolności, w których widzieli podobieństwo do własnych losów.
Tworząc spirituals przelewali w nie swoją tęsknotę za wolnością, sprawiedliwością i poszanowaniem drugiego człowieka – tak ważnym w słowach głoszonych przez Chrystusa.
W 1864 r. oficjalnie zniesiono niewolnictwo, przed czarną ludnością pojawiły się teraz nowe problemy i zadania, a znaczenie dawnych pieśni zmalało. Zbyt boleśnie przypominały o dawnych, okrutnych czasach, o których chciano jak najszybciej zapomnieć.
Powróciły na początku XX wieku, kiedy rozpoczął się okres walki potomków niewolników, Afroamerykanów, o zapewnienie im należnego miejsca w społeczeństwie Amerykańskim. Starano się wykorzystać dawny gniew i żarliwość, które miały natchnąć chęcią do walki i sprzeciwianiu się segregacji rasowej.
Lata 1917-1935 nazywane są okresem Renesansu Harlemskiego, kiedy nastąpił ogromny rozkwit kultury afroamerykańskiej i świadomości pochodzenia. W okresie tym spirituals znów zyskały dawna popularność.
Osobowością tego okresu był Henry „Harry” Thacker Burleigh urodzony 2 grudnia 1866 r. Śpiewak operowy (baryton), ale przede wszystkim kompozytor. Dzięki otrzymanemu stypendium, uczył się w Narodowym Konserwatorium w Nowym Yorku. W 1893 r. został asystentem czeskiego kompozytora, Antoniego Dworzaka, którego zapoznał z gatunkiem spirituals. Jej wpływy są wyraźnie widoczne w 9 symfonii Dworzaka.
Burleigh zaczął publikować własne kompozycje w 1898 r., przygotował także kilka różnych wersji Deep River. W czasach kiedy spirituals były śpiewane tylko na kameralnych spotkaniach i w kościołach, aranżacje Burleigha sprawiły, że mogły przekroczyć progi sal koncertowych.
Hymny ewangelicki, wśród których korzenie ma muzyka gospel, wywodzą się z panującego w Europie w XV i XVI w. protestantyzmu. Psalmy, hymny i chorały protestanckie miały być protestem przeciwko ceremonializmowi, dogmatyzmowi i ksenofobii Kościoła katolickiego. Dzięki protestantyzmowi wierni mogli brać bardziej czynny i świadomy udział w nabożeństwach, słuchać kazań w języku ojczystym, śpiewać z innymi.
Gospelowy chór
Radio gospel
Rola gospel
Aby spotkać chór gospel nie trzeba się udawać do USA. W naszym kraju też jest ich sporo, zapewne nie są one tak świetne jak te amerykańskie, ale faktem jest, że są i śpiewają gospel na żywo. Czasami zdarzają się też okazje by znane i rozpoznawalne chóry gospel zobaczyć na żywo. Zwykle ma to miejsce przy okazji koncertów lub festiwali gospel, a czasami także na imprezach związanych z muzyką chrześcijańską. Oczywiście nie są one tak powszechne, jak koncerty muzyki popularnej, ale jeśli tylko dobrze poszukamy, na pewno uda nam się coś znaleźć. Jeżeli jednak na aż takie poświęcenia nie mamy czasu, zawsze możemy się posiłkować słuchaniem dobrych płyt z muzyka gospel. A takich nie brakuje i w rodzimych sklepach muzycznych. Zresztą, w czasach królowania technologii, nawet zdobycie jedynego albumu niszowego chóru gospel nie stanowi najmniejszego problemu. Wystarczy tylko trochę się przyłożyć i poszukać w sieci źródła, a następnie taką płytę zamówić. Nawet, gdyby miała być przysłana z drugiego końca świata, to obecnie nie trzeba będzie czekać na nią zbyt długo.
Muzyka gospel powstała po to, by głosić ludzkości Ewangelię, czyli Dobrą Nowinę o zbawieniu. Te radosne śpiewy, tańce i rytmiczne klaskanie, jest więc niczym innym jak modlitwą dziękczynną za dar zbawienia. Być może brzmi to górnolotnie i patetycznie, ale o to właśnie chodzi. Jeżeli Afroamerykanie, mimo swojego trudnego położenia, mieli za co dziękować i byli w stanie stworzyć z wdzięczności coś tak fantastycznego, jak gospel warto się może trochę zastanowić na własną duchowością. Może tradycyjna modlitwa nie daje nam satysfakcji, może nawet mieścimy się kategorii: wierzący niepraktykujący. Jednak to wcale nie przeszkadza w poszukiwaniach swojego miejsca w wierze chrześcijańskiej. Może właśnie gospel jest tym sposobem wyrazu i modlitwy, którego oczekujemy. A może to tylko przystanek w dalszych poszukiwaniach? Warto się przekonać osobiście i spróbować. Dzisiaj aby śpiewać gospel nie trzeba od razu lecieć do Stanów, wystarczy tylko poszukać chwilę w Internecie, a na pewno chór lub warsztaty się znajdą.
Nieważne, czy studiujesz w Lyonie, czy masz trójkę dzieci w Wałbrzychu, czy właśnie wyjeżdżasz na roczne stypendium do Związku Radzieckiego – gospel jest dla Ciebie, jeśli tylko czujesz tę muzykę, jeśli tylko pieśni do Boga przemawiają również do Twojego serca i sprawiają, że masz ochotę śpiewać pod niebiosa krzycząc „O tak! On Panem jest!”. Jeśli tak właśnie jest, jeśli tak właśnie czujesz – nic prostszego, wystarczy, że dobrze poszukasz, a na pewno w swoim mieście (lub w innym, które nie jest aż tak daleko oddalone od twojego miejsca zamieszkania, ale jest wystarczająco duże), znajdziesz warsztaty ze śpiewu gospel. Gospel – unosi twoją duszę wysoko ponad chmury i ciężko myśleć, że może być inaczej, skoro całym pokoleniom w Ameryce Północnej wciąż daje radość i nikt nie przestaje śpiewać gospel. Muzyka ta ewoluuje jak każda inna, zmienia się i przekształca po to, żeby ludzie jeszcze piękniej mogli sławić Boga za wszystkie dobre czyny, które dla nas uczynił.